Wszyscy moi klienci charakteryzowali się tą samą cechą – chęcią posiadania własnego domu. Czasem kosztem ogromnych wyrzeczeń i ryzyka. Czasem kaprysu. Najczęściej wynikało to jed­nak ze zdroworozsądkowych kalkulacji.

Kaprys czy zdrowy rozsądek....3

Wiadomo, że w naszym kraju ogromny dom, na dużej działce jest wyrazem prestiżu i od­biciem statusu majątkowego. Nie zawsze społecznego. Jednak, choć wydaje się to niewiarygodne, decyzja o wybudowaniu wła­snego domu – takiego niedużego, na miarę faktycznych potrzeb, z możliwością rozbudowy w późniejszym czasie, w okolicach podmiejskich czy na wsi – daje możliwość obniżenia kosztów utrzymania. Podatek od nieruchomości jest tam niższy. Tańsze są artykuły spożywcze. Mniejsza jest nawet cena ubezpieczenia samochodu. – Co z tego – powiesz – skoro wzrasta koszt dojaz­dów do miasta, w którym pracujemy, czy uczą się nasze dzieci.

Budowa domu.....miłe zakończenie.jpg 1

Oczywiście masz rację, ale zapewniam cię, że po podsumowaniu wszystkich wydatków, życie poza miastem jest tańsze.

 


0 thoughts on “Kaprys czy zdrowy rozsądek czyli chęć posiadania domu”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *